Ciągłość rehabilitowania się

Metody rehabilitacji i sposoby uczenia samoobsługi

Moderator: Moderatorzy

Discopatia
cicha woda
Posty: 32
Rejestracja: 05 sie 2015, 10:51

Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: Discopatia » 06 sie 2015, 23:13

Mam taki problem: powinnam byc nieustannie i nieprzerwanie rehabilitowana, by uniknąć operacji, której nie chce. Mam jednak idiotyczny problem. Jest 2 lekarzy do których chodzę na NFZ. Mam też lekarzy do których chodzę w ramach ''abonamentu''. Ci drudzy zapisują mi zabiegi, ale są płatne, a ja potrzebuje ciągłości w rehabilitacji i nie wierze, ze po 2 czy 7 zabiegach coś się poprawi. A ci pierwsi, z NFZtu nie chcą mi niczego przepisywać, bo przecież mam już termin operacji! albo przepisują w ograniczonej ilości np. 10 laserów, 10 ćwiczeń, 10 masaży. Oczywiście, jestem zaraz przy rejestracji na termin informowana, ze te zabiegi są już przez placówkę wykorzystane do końca roku (mieliśmy czerwiec 2015!!) i nie ma już miejsca. Dodatkowo pada zdanie, że jeśli zrealizują mi część zabiegów np. tylko masaże, to reszta przepada, bo nie można np. zrobić ''odpisu'' tych pozostałych zabiegów, tak bym mogła je zrealizować gdzie indziej. Mnie to frustruje, bo wciąż muszę się głowić, jak zrobić, by zachować ciągłość i nie jeździć przez pół miasta na zabieg trwający 20 minut, tracąc 2 godziny na dojazd w obie strony! Kolo domu mam dwie placówki specjalizujące się w ramach NFZtu w tego typu usługach. Lekarze mnie prowadzący nie chcą mi wydawać tych skierowań, długo się czeka na termin do nich i trzeba się tłumaczyć dlaczego wierze w to, ze uda mi się bez operacji. Jakość zabiegów tez pozostawia wiele do życzenia! Rehabilitanci obcinają minuty jak mogą, wpuszczają do gabinetu na zabieg trwający 20 minut 8 minut po czasie i kończą 5 przed. Nie chcą masować innych okolic niż wskazane w skierowaniu, nie rozumiejąc, ze moje ciało to całość, a nie tylko lędźwie. Ogólnie nie ma co im tłumaczyć, szkoda czasu.
W tej chwili staram się o orzeczenie mi stopnia niepełnosprawności, tak bym miała podpórkę pod moje ''oczekiwania'' i jednak chętniej te zabiegi i inne usługi były mi dawane. Status osoby niepełnosprawnej wiąże się z pewnymi ułatwieniami, bo nie przywilejami. Chciałabym rehabilitować się w domu, żeby ktoś do mnie przychodził w tym celu. Mam koleżankę, która z niewiadomych mi przyczyn ma znacznie i widocznie wygięty kręgosłup i rehabilituje się indywidualnie, wypisywane sa też jej skierowania. Każdego dnia ma jakiś zabieg od 2 lat!
Jestem w tym wszystkim zagubiona. Wszyscy najchętniej by mnie operowali. Byłam u 5 neurochirurgów i kilku neurologów i wszyscy, jak jeden mąż, wypisują mi skierowania do operacji!
Nie wiem jak z tym walczyć, skoro na każdym odcinku stawia się przeszkody. Oczywiście moja dokumentacja medyczna wskazuje na poważne zwyrodnienie, ale chodzę amortyzując ból i nie widać, bym miała az takie kłopoty, jakie są w mojej historii choroby, która jest obszerna - rwy, ucisk, problemy z ustaniem.

DEXTER
papla
Posty: 112
Rejestracja: 11 lis 2013, 20:09

Re: Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: DEXTER » 07 sie 2015, 00:44

Dziwi mnie twoje zachowanie. Skoro tylu lekarzy zaleca ci operację, to chyba powinnaś się jej poddać i jest ona najwidoczniej wskazana przy zaawansowaniu twojego schorzenia. Poza tym zabiegi parudniowe co parę miesięcy nic ci nie dadzą. A jeśli mówisz o fizykoterapii, to ona w ogóle ci nic nie da poza może chwilowym ustąpieniem bóli, jeśli je doświadczasz. Największe efekty w rehabilitacji można tylko uzyskać przez kinezyterapię, czyli ćwiczenia indywidualne z terapeutą. Żadne lasery, prądy itd. ich nie zastąpią. I żadne skierowanie od lekarzy którejkolwiek specjalności nie zagwarantuje ci codziennej darmowej rehabilitacji z terapeutą. To niemożliwe. Możesz albo zapłacić za takie ćwiczenia, albo samemu je wykonywać po poradzie z terapeutą, z którym kiedyś ćwiczyłaś lub ćwiczysz nadal. Żadne negowanie diagnoz i krótkie zabiegi na fizykoterapii nie sprawią, że zostaniesz magicznie uleczona. Takie życzeniowe myślenie jest destruktywne i złe na dłuższą metę, bo twój stan może się pogorszyć.

Discopatia
cicha woda
Posty: 32
Rejestracja: 05 sie 2015, 10:51

Re: Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: Discopatia » 07 sie 2015, 01:50

Wiec jak pozyskać takiego indywidualnego terapeutę? Tylko w prywatnej klinice mi go doradzano, a 100 za wizytę to dla mnie za dużo. Lekarze z NFZtu nigdy nie wyszli poza klasyczne zabiegi, zawsze przepisywali grupowe i lasery. Do tego nie chcą mi dawać żadnego skierowania na cokolwiek. Sama musze szukać adekwatnych zabiegów i im je podsuwać.

Już raz sie poddałam operacji, którą doradzało mi kilku specjalistów i dobrze na tym nie wyszłam :evil: Teraz nie chce pochopnie ryzykować:(

DEXTER
papla
Posty: 112
Rejestracja: 11 lis 2013, 20:09

Re: Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: DEXTER » 07 sie 2015, 02:54

O jakich zabiegach mówisz? Fizykoterapia jest dość mizerna, jeśli chodzi o poprawę stanu. Daje krótkotrwałe efekty albo wcale. Co do ćwiczeń indywidualnych, to możesz iść na turnus rehabilitacyjny do szpitala na oddział rehabilitacyjny, ale kolejki są oczywiście długie. Skierowanie może wypisać zwykły internista w POZ-cie. Przy tak tanim ubezpieczeniu zdrowotnym (NFZ) ciesz się, że w ogóle zostałaś za darmo zoperowana i masz możliwość kolejnej operacji. Co do sensownej rehabilitacji indywidualnej refundowanej przez NFz (chodzi mi o długość ćwiczeń i częstotliwość), to nie ma co o niej marzyć. Jeśli chcesz być efektywnie rehabilitowana, to niestety trzeba za to zapłacić.

Discopatia
cicha woda
Posty: 32
Rejestracja: 05 sie 2015, 10:51

Re: Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: Discopatia » 07 sie 2015, 10:40

DEXTER pisze:O jakich zabiegach mówisz? Fizykoterapia jest dość mizerna, jeśli chodzi o poprawę stanu. Daje krótkotrwałe efekty albo wcale. Co do ćwiczeń indywidualnych, to możesz iść na turnus rehabilitacyjny do szpitala na oddział rehabilitacyjny, ale kolejki są oczywiście długie. Skierowanie może wypisać zwykły internista w POZ-cie. Przy tak tanim ubezpieczeniu zdrowotnym (NFZ) ciesz się, że w ogóle zostałaś za darmo zoperowana i masz możliwość kolejnej operacji. Co do sensownej rehabilitacji indywidualnej refundowanej przez NFz (chodzi mi o długość ćwiczeń i częstotliwość), to nie ma co o niej marzyć. Jeśli chcesz być efektywnie rehabilitowana, to niestety trzeba za to zapłacić.

Właśnie nie chce płacić. Na emerytów-pasożytów są pieniądze, to i na młodych, chorych, leczonych powinny byc. Sanatoria i rehabilitacja ''rozdawana'' jest im przez caly rok, prosić nie muszą. Stąd moje pytanie i rozgoryczenie. Chciałabym przejść całą możliwą rehabilitacje w ramach NFZtu. Za darmo. Ale muszę wiedzieć o co sie upominać i co mi się należy. Chciałbym wreszcie móc pójść na rehabilitację wodną.
Mi ulgę przynoszą np. masaże wykonywane ze starannością! Nigdy nie mogę się doprosić, by dano mi ich całą serię, która wystarczy na zarezerwowanie co najmniej miesiąca czy 2! To już wiele zmienia.
Potem problem pojawia sie z realizacją tego w konkretnej placówce-bo oni mimo, ze mają dziury w grafiku, nie chcą ich na mnie przeznaczyć, widząc jak wiele zabiegów rezerwuje. Zawsze tłumaczą się - już na początku roku - brakiem miejsca na cały rok! Odsyłają gdzie indziej.

Awatar użytkownika
equinox
dozorca
Posty: 854
Rejestracja: 14 kwie 2004, 00:00
Lokalizacja: LESZNO

Re: Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: equinox » 21 sie 2015, 01:29

Witaj w realnym świecie ''pseudo rehabilitacji - pseudo leczeniu'' to kraj dl ludzi lub zdrowych lub bogatych bogatych stać na rehabilitacje w prywatnych placówkach które powstają jak grzyby po deszczu --dla kogo??
porównaj sobie masaż prywatnie a na NFZ to dwa inne światy niestety !!
hehe 25 lat wolności dla kogo ?? nie dla nas nie dla milionów którzy wyjechali z PL tu w latach 80-tych zdobyli wykształcenie zawody i pracują u ..........sąsiadów ku chwale .....
pozdrawiam
eq
ps. nie licz na normalne prawidłowe ćwiczenia chyba że priv
w życiu piękne są tylko chwile.......

Discopatia
cicha woda
Posty: 32
Rejestracja: 05 sie 2015, 10:51

Re: Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: Discopatia » 24 sie 2015, 22:26

W rehabilitacji widzę szanse na uniknięcie operacji we wrześniu. Musze mieć pewność, ze rehabilitacja mnie nie wyratuje, ze operacja to dla mnie jedyne wyjście.

Wiem, jaki jest system, nie wierze, że cały jest taki sparciały.

Discopatia
cicha woda
Posty: 32
Rejestracja: 05 sie 2015, 10:51

Re: Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: Discopatia » 07 lis 2015, 13:12

Operacja została przesunięta o rok.
Szpital https://www.wim.mil.pl/ robi takie akcje, ze zapisuje pacjenta na krojenie, pacjent przychodzi, a oni mówią, ze operacja jest w tym miesiącu i w dniu, ale za rok:) No i ja byłam ofiarą tego chamskiego postępowania 2 razy:)
Raz sie nabrałam, a w tym roku już nie-zajarzyłam ich praktyki. Ale i tak sie ciesze, bo nie spieszno mi do operacji..

Jeden z fizjoterapeutów powiedział mi, ze moja wada jest anatomiczna i że organizm sam powinien ją ''ogarnąć'', a nad bolem powinnam popracować. Rzeczywiście dobre ćwiczenia pozwoliły na to, ze przez jeden dzień, od 3 lat, nie czułam żądnego bolu po tamtej rehabilitacji. Byla na NFZ.

Discopatia
cicha woda
Posty: 32
Rejestracja: 05 sie 2015, 10:51

Re: Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: Discopatia » 07 lis 2015, 13:14

Miałam na mysli klinikę neurologiczną tego szpitala.

A papierka z data operacji nie dostałam, więc nie miałam jak potwierdzić mojej wyimaginowanej daty:)
Teraz już go mam:)

Ghost
milczek
Posty: 11
Rejestracja: 13 lut 2016, 21:30

Re: Ciągłość rehabilitowania się

Post autor: Ghost » 21 lut 2016, 14:25

Moim zdaniem i tak warto dać się pokroić, w końcu to chodzi o komfort życia.

ODPOWIEDZ